Dlaczego CAREER BREAK? Opowiada Magda Biskup


break

O poszukiwaniu balansu, decyzji o przerwie w karierze, podróży dookoła świata, która przewartościowała dotychczasowe życie dla Slow Lajf opowiada Magda Biskup.

SL: Skąd pomysł na career break?

M.B: Szczerze mówiąc głównym priorytetem było spełnienie marzenia o zobaczeniu świata, choć perspektywa przerwy w pracy przy okazji podróży była niezwykle kusząca. Chciałam spróbować zupełnie innego życia – życia bez obowiązków i rutyny, życia, w którym nic nie musiałam, a wszystko mogłam. Chciałam poczuć swobodę, chciałam by każdy dzień był inny. Krótko mówiąc chciałam oderwać się od rutyny codziennego, zwykłego życia.

SL: Dlaczego warto nie bać się decyzji o przerwie w karierze?

M.B: Przeciętny dorosły człowiek spędza jakieś 35-40 lat swojego życia pracując i bardzo często jest to praca, którą niekoniecznie lubi. To bardzo dużo czasu. Przeznaczenie roku na rzecz podróży czy inną formę career break nie powinno więc być czymś strasznym. Wręcz przeciwnie – taka przerwa w karierze ma zazwyczaj zbawienny efekt na samopoczucie i pozwala się zrelaksować i nabrać dystansu do świata. To niesamowita okazja, by poznać świat, a przede wszystkim siebie.

Większość ludzi jednak nigdy się na to nie zdecyduje, i według mnie powodów jest kilka: przeświadczenie, że praca to nasz obowiązek i że nie ma na nią alternatywy, że przerwa w pracy na podróż to nieodpowiedzialność, że trzeba oszczędzać na emeryturę, że trzeba żyć według narzuconego przez dzisiejsze czasy i społeczeństwo schematu (studia, praca, rodzina), że przecież najpierw trzeba kupić nową lodówkę i wyremontować łazienkę. Wbito nam do głowy, że celem naszego życia jest spędzanie ogromnej jego części na zarabianiu pieniędzy, a potem na wydawaniu ich na rzeczy, których wcale nie potrzebujemy. Smutne jest to, że zdecydowana większość społeczeństwa żyje właśnie według tego schematu, dusząc w sobie swoje prawdziwe potrzeby i marzenia w imię konformizmu i dopasowania do stada.

Dla większości ludzi największą przeszkodą w zorganizowaniu podróżniczej przerwy w pracy jest jednak brak wiary w to, że taka długa podróż jest realna. Panuje przeświadczenie, że podróżowanie jest bardzo drogie i że świat jest niebezpieczny. To bzdury, bo po wielu regionach świata można podróżować za kilkanaście dolarów dziennie, a większość świata jest zupełnie bezpieczna. Trzeba przestać myśleć o podróżowaniu w kategoriach zdjęć i cen z katalogów biur podróży, bo to nie jedyna możliwa forma podróżowania.

Normalną rzeczą jest strach przed tym, co będzie po powrocie, czy uda się znaleźć nową pracę, czy rok czy dwa przerwy nie spowoduje, że potencjalni pracodawcy uznają, że jesteśmy nieodpowiedzialni itp. Gwarantuję, że tak nie będzie. Znam całą masę ludzi, którzy rzucili pracę i podróżowali przez rok, dwa i dłużej, i nikt nie miał w związku z tym problemów z powrotem na rynek pracy. Wielu z nich podróż pokazała nowe możliwości, pozaczynali biznesy, zupełnie zmienili kariary.

SL: O czym zdecydowanie trzeba pomyśleć przed?

M.B: Nie ma sensu za dużo myśleć, bo to właśnie zbyt intensywne analizowanie za i przeciw takiej decyzji powoduje, że tak ciężko się zdecydować. Trzeba po prostu uwierzyć, że to możliwe, ułożyć bardzo konkretny plan działania i konsekwentnie go realizować.

Na pewno nie ma sensu myśleć o tym, co będzie jak wrócimy z podróży, bo to sprawa bardzo odległa i do tego czasu bardzo się zmienimy i prawdopodobnie będziemy mieć zupełnie inne priorytety niż teraz.

S.L: Co taki break zmienia w życiu?

M.B: Moje życie zmieniło się bardzo, przede wszystkim w trzech wymiarach. Po pierwsze nabrałam ogromnego dystansu do siebie i otaczającego mnie świata. Nie przejmuję się już tym, co inni myślą o mnie i tym, co robię, nie martwię się sprawami, na które nie mam wpływu, mam dużo więcej cierpliwości. Osiągnęłam stan wewnętrznego spokoju. Długie podróżowanie uczy cierpliwości, szacunku i zrozumienia dla tego, co inne, i to właśnie to pozwala na nabranie dystansu do życia. Po drugie,  kompletnie zmieniło się moje podejście do spraw materialnych. Przez 18 miesięcy podróży musiałam mieścić wszystko w jednym plecaku. To bardzo szybko nauczyło mnie jak niewiele tak naprawdę potrzebuję, i że radość życia i szczęście nie mają żadnego związku z tym ile ani co posiadam. Dziś najważniejsze są dla mnie doświadczenia, a nie przedmioty. Dlatego mieszkanie mam urządzone meblami z drugiej ręki, praktycznie nie kupuję ubrań, w ogólę nie wydaję kasy na gadżety i zbędne graty. Ja po prostu tych rzeczy nie potrzebuję. Poza tym wiem, że ekscytacja nimi mija z prędkością światła. Dzięki takiemu podejściu do spraw materialnych mam więcej pieniędzy na to, co lubię najbardziej, czyli na podróże. Nie mam w ogóle poczucia, że coś tracę nie powiększając stale swego stanu posiadania. Wręcz przeciwnie – jestem przekonana, że od kiedy mam o wiele mniej rzeczy na własność, mam też dużo mnie stresów i kłopotów.

Po trzecie, zmieniły się moje życiowe priorytety i w końcu zrozumiałam, co jest dla mnie w życiu najważniejsze. Już nie żyję, aby pracować. W praktyce oznacza to, że praca nie pochłania mnie bez końca, pracuję 8 godzin dziennie i ani minuty dłużej, poza godzinami pracy w ogóle o niej nie myślę, nie sprawdzam pracowych emaili itp. Pracę traktuję jako sposób na finansowanie tego, co sprawia mi w największą radość (czyli podróże), a nie jako cel mojego życia. Tzw. kariera nie jest moim celem. Wolę zarabiać mniej i być na mniej wymagający stanowisku, ale za to móc wyjść z pracy o czasie i nie mieć na jej temat nocnych koszmarów niż opływać w dostatki, ale nie spać ze stresu po nocach i nie mieć czasu dla siebie. To podejście wywołało w moim życiu prawdziwą rewolucję. Dzięki niemu praktycznie pozbyłam się z życia jakiejkolwiek formy stresu.

S.L: Co się dzięki temu zyskuje, a co się być może traci?

M.B: W moim przypadku zyskałam przede wszystkim w wymiarze mentalnym, i to są te zmiany, które opisałam wyżej. W wymiarze bardziej namacalnym i mierzalnym też sporo zyskałam – zobaczyłam masę pięknego świata, poznałam wiele zupełnie innych kultur, spróbowałam niesamowitego jedzenia. Nauczyłam się też radzenia sobie w wielu różnych sytuacjach.

Nie straciłam nic poza 18 miesiącami niepłaconych składek emerytalnych J. To jednak bardzo mała cena za to, co dzięki podróży zyskałam.

S.L: Co jest największym wyzwaniem w związku z career break?

M.B: Największym wyzwaniem jest sama decyzja – dla wielu osób bardzo trudna i długotrwała. Nie łatwo zdecydować się na taki krok, gdy wszyscy dookoła patrzą na nas jak na wariata i mówią nam, że upadliśmy na głowę. Drugim wyzwaniem są finanse. Większość osób decydujących się na career break w formie podróży to zwykli ludzie zarabiający przeciętne pensje. Zebranie środków na wyjazd wymaga więc czasu, cierpliwości i ogromnej konsekwencji, ale jest możliwe, co nie raz zostało udowodnione. Na moim blogu można znaleźć bardzo praktyczny poradnik o tym skąd wziąć pieniądze na podróże (http://careerbreak.pl/przed-wyjazdem/). Sama organizacja wyjazdu nie jest jakoś specjalne trudna. Wystarczy ogólnie zaplanować zarys trasy (on i tak w trakcie podróży ulegnie zmianom, więc nie ma sensu planować każdego dnia), kupić bilet na samolot i zarezerwować pierwszy nocleg. Potem wszystko samo już się kręci, a wszelki strach i niepewność związane z wyjazdem mijają w ciągu kilkunastu dni.

S.L: Czy career break pozwala na zachowanie życiowego balansu?

M.B: To właśnie career break uczy zachowania życiowego balansu. Ludzie, którzy się na przerwę decyduję robią to dlatego, że tego życiowego balansu im bardzo brakuje.

Zdjęcia i tekst: Magda Biskup

Magda Biskup o sobie – Z urodzenia Ślązaczka, w sercu obywatelka świata. Mieszkałam w Polsce, Irlandii, Malezji, a od lutego 2005 w Australii. Między 9 a 17.30 kieruję projektami w agencji interaktywnej w Sydney. Wieczorami, w weekendy i kiedy tylko mam czas namiętnie czytam książki, fotografuję, jeżdżę na rowerze i podróżuję. Nie wiem w ilu byłam dotąd krajach, bo nigdy tego nie liczyłam, ale będzie tego chyba trochę ponad 40 na 4 kontynentach (Europa, Azja, Ameryka Południowa, Oceania). Mam małego hopla na punkcie zdrowego żywiania (dieta Paleo to jest to!), dużo gotuję, a jeszcze więcej jem, szczególnie w podróżach. Acha, i bardzo kocham życie!

Więcej o Magdzie, podróżach i spełnianiu marzeń dowiecie się na blogu: http://careerbreak.pl/

Wywiad przeprowadziła Dorota Siwek

.