Dlaczego coaching?


Coaching stał się ostatnio bardzo modny… i dobrze! Jestem o tym przekonana zarówno jako coach jak i osoba, która z coachingu korzystała. Jednak mody miewają zalety i wady. Aby maksymalnie wykorzystać te pierwsze oraz ustrzec się przed tymi drugimi warto zwrócić uwagę na kilka istotnych kwestii.

Czym jest coaching?

Definicji, zarówno w internecie jak i w literaturze, jest mnóstwo. Mnie najbliższe są te, które mówią o wspieraniu rozwoju, szerszym wykorzystywaniu potencjału klienta, pomaganiu klientowi w dostrzeżeniu jego zasobów i możliwości. Oznacza to, że praca skupia się wokół mocnych stron osoby korzystającej z coachingu oraz wokół wzmacniania obszarów wymagających poprawy. Przyjemnym „skutkiem ubocznym” coachingu bywa poprawa nastroju wynikająca z dostrzeżenia przez klienta swoich zalet / mocnych stron, których wcześniej nie widział.

W coachingu pracuje się zwykle nad osiągnięciem określonego celu. Nierzadko wędruje się do tego celu nieco krętą drogą, czasem po drodze cel ulega zmianie czy weryfikacji. Jednak aby cały proces był konstruktywny ważne by obie strony – coach i osoba z coachingu korzystająca – cały czas pamiętały jaki jest cel.

Komu coaching?

W biznesie – menedżerom (Executive Coaching), kluczowym specjalistom, pracownikom podejmującym nowe wyzwania (Business Coaching), rozwijającym się podwładnym (prowadzony przez przełożonego „coaching menedżerski” lub coaching „on the job”; ten ostatni może być również prowadzony przez bardziej doświadczonego współpracownika / coacha wewnętrznego). Czyli każdemu kto powinien świadomie precyzować cele swoje i współpracowników a następnie możliwie najkorzystniejszą drogą dążyć do ich osiągnięcia. Jak to działa?

Pracowałam kiedyś z przedsiębiorcą prowadzącym firmę i zatrudniającym kilkanaście osób. Problemem z jakim zgłosił się do mnie był bałagan organizacyjny w firmie. Klient uważał, że skoro zatrudnia tych pracowników już od dawna (najkrótszy staż to ponad rok) i skoro firma jest niewielka, to każdy powinien wiedzieć co do niego należy. Tymczasem pracownicy – w jego ocenie – „migali się” przed pracą, przerzucali swoje zadania na innych itp. Efektem były (słuszne) zastrzeżenia klientów co do jakości usług. Już na drugiej sesji mój Klient dostrzegł, że źródłem problemu jest jego sposób zarządzania (a raczej nie-zarządzania…). Okazało się, że chętnie zajmował się różnymi elementami działania firmy (czyli wykonywał „pracowniczą” część swoich zadań) lecz nie dbał wystarczająco o przydział zadań, motywowanie pracowników czy egzekwowanie określonych zachowań (czyli część „zarządczą”). Gdy uporządkował te sprawy sytuacja zaczęła się błyskawicznie poprawiać. Działo się to tak szybko, że sam był zdziwiony (pamiętam telefon do mnie z powtarzanym kilkakrotnie komentarzem „jestem w szoku”J). Okazało się, że docenienie wagi i dopilnowanie wykonania kilku zaledwie działań zarządczych sprawiło, iż problem rozwiązał się (niemal) sam…

Pracowałam też z dyrektorem wysokiego szczebla, który był świetnym fachowcem i ważnym „zasobem” dla firmy jednak po wielu latach zajmowania się określonymi zadaniami był także nieco znużony jednostajnością swojej pracy. Szukaliśmy możliwości dywersyfikacji jego zadań, podjęcia nowych obowiązków i „pozbycia się” niektórych dotychczasowych. W efekcie nasza praca obejmowała takie zagadnienia jak: potrzebne firmie kierunki rozwoju, wybieranie interesujących klienta coachingu aspektów, poszukiwanie czasu (zatem przekazywanie części zadań podwładnym, wspieranie ich w usamodzielnianiu się) oraz… metody przekonania zarządu do zmiany w obowiązkach mojego klienta. Dzięki takiej pracy menedżer został w firmie, która go ceniła i potrzebowała a jednocześnie zapobiegł pojawieniu się u siebie syndromu wypalenia zawodowego.

W życiu osobistym pomocny może być tzw. Life Coaching lub Career Coaching. Przyda się wszystkim, którzy pracują nad zmianami w swoim życiu, są na rozdrożu lub chcą podwyższyć skuteczność swojego działania. Warto z niego skorzystać np. szukając nowych ścieżek zawodowych.

Pracowałam z osobą, która w wyniku takiego coachingu zdecydowała się na rezygnację z własnej działalności gospodarczej. Kilka miesięcy wcześniej umknęła z korporacji i wraz ze wspólnikiem zaczęła organizować własną firmę. Po krótkim czasie okazało się, że wspólnik jest nieuczciwy zatem moja klientka prowadziła firmę samodzielnie. Jednak praca nie dawała jej satysfakcji a ciągłe zmęczenie i niepokój czy znajdzie kolejnych klientów, czy efekty realizowanych projektów będą takie jak zaplanowała itp. były dla niej dużym obciążeniem psychicznym. W wyniku coachingu uznała, że na własne przedsięwzięcie jeszcze za wcześnie, że brakuje jej „guru” zawodowego i w gruncie rzeczy czuje się „odcięta” od swojego środowiska. W tej chwili pracuje na etacie i szybko osiąga nowe sukcesy. Podczas coachingu nazwała dokładnie co chce osiągnąć, jak to zrobi i po czym pozna, że się udało. Dzięki temu jej sukcesy dostrzegają nie tylko inni, ale także ona sama. A to z kolei jest źródłem dodatkowej energii.

Moim klientem była także osoba, która czuła się coraz bardziej zmęczona swoją pracą i zastanawiała się nad zmianą. Początkowo to zmęczenie wydawało się dziwne – dobre stanowisko, atrakcyjne wynagrodzenie, wysoka pozycja w kluczowym dziale znanej, międzynarodowej firmy, ciekawa merytorycznie praca. Po kilku sesjach okazało się, że wprawdzie niezadowolenia pojawiło się w sytuacjach zawodowych, ale w gruncie rzeczy tym, co wyczerpuje mojego klienta, są jego nawyki i „skrypty” wyniesione z domu rodzinnego oraz inne niż by tego chciał relacje z najbliższymi. Oraz ze sobą… (mam na myśli samoocenę). W efekcie osoba ta zdecydowała się na psychoterapię. Po kilku miesiącach była silniejsza, bardziej uśmiechnięta i pewna siebie;-).

Jaki coach?

Wybór coacha jest jedną z podstaw sukcesu. Dlatego zachęcam swoich potencjalnych klientów by, jeśli mają jakiekolwiek wątpliwości lub są po prostu ciekawi, spotkali się z minimum dwoma, a lepiej z trzema potencjalnymi coachami – tak, by mogli wybrać tego, z którym czują się najlepiej.

Ważne jest by „odpytać” coacha ze wszystkiego co dla klienta może być istotne – o metody pracy, przekonania, doświadczenie, referencje itp. Chodzi o to żeby faktycznie wybrać najlepiej „pasującą” klientowi osobę.

I jeszcze jedno – coach nie musi być ekspertem w dziedzinach, nad którymi będzie pracować z Klientem. Wystarczy jeśli dobrze zrozumie ogólne uwarunkowania. Wiedza merytoryczna potrzebna jest klientowi; rolą coacha jest pomoc w jej wydobyciu. Dobry coach jest świetnym wsparciem do szukania własnych rozwiązań klienta. I to właśnie jest jego kluczowym zadaniem: towarzyszenie klientowi w znajdowaniu jego własnych dróg – takich, którymi klient będzie najchętniej wędrować do samodzielnie wymarzonych i zaplanowanych sukcesów.

Z życzeniami barwnych dróg i przyjemnych wędrówek

Agnieszka M. Staroń
coach, trener, mediator